Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

Co zadziwiło mnie w obcokrajowcach?




Witamy się prawą ręką. Sąsiadce mówimy „dzień dobry”. W niedziele chodzimy do kościoła. Słyniemy z nadzwyczajnej gościnności. Jemy trzy posiłki dziennie. I pracujemy 8 godzin dziennie. Przynajmniej większość z nas. Kiszona kapusta i kiszone ogórki nikogo nie dziwią. Podobnie jak niedzielne ziemniaki ze schabowym i kieliszek wódki wypity ze szwagrem, który smakuje tradycją. 

I to co wydaje nam się tak bardzo normalne i znane, za granicą naszego państwa wcale nie jest już tak oczywiste. Bo podróże to nie tylko nowe miejsca, zabytki i krajobrazy. Podróże to też ludzie, zwyczaje i ich kultura. To style życia właściwe każdej społeczności, które tak bardzo lubię odkrywać, o wiele bardziej niż kolejne muzea. Bo to ludzie spotkani na ulicach mówią nam więcej o danym miejscu, niż niejeden jego zabytek. A o ludziach nie pisze się przewodników. Właściciel restauracji, u którego zatrzymamy się na obiad, by zjeść coś lokalnego; miły gest sprzedawczyni, u której kupimy wodę po długiej wędrówce; idealnie pasujący do krajobrazu przechodzień, mówiący obcym językiem; czy bawiący się na ulicach ludzie, jakby nie liczył się dla nich czas. Te wszystkie osoby spotkane w drodze uczą nas więcej, niż niejedna książka. 

ulice Barcelony

Sprzedawca lokalnego targu w Porto


I marzy mi się zetknięcie z prawdziwą różnicą kulturową, gdzieś w Azji na przykład. Podglądanie zupełnie innego, niż to nasze życia. Ale wcale nie musimy jechać na inny kontynent, by dać się zaskoczyć różnymi nawykami. 

A te zaskoczyły mnie:
  

1. Ruch uliczny i ruch pieszych

Polska: każdy przestrzega znaków drogowych, piesi czekają na zielone światło (a przynajmniej wszyscy wiedzą, że w innym przypadku grozi wysoki mandat)

Grecja, Hiszpania, Włochy: Każdy jeździ jak chce trąbiąc i wymijając wolniejsze samochody. A piesi? Nie wiem po co im sygnalizacja świetlna, bo nikt na nią nie patrzy. Nawet gdy obok jest policja, przechodzi się na czerwonym.

2. Gościnność


Polska gdy przychodzą goście: kawa/ herbata/wódeczka i uczta na stole.

Niemcy gdy przychodzą goście: woda/sok/ cola/ fanta/ pepsi
(tu się mogło wiele zmienić, bo byłam wiele lat temu, ale tak to zapamiętałam)

USA gdy przychodzą goście: w kuchni jest lodówka, jak jesteś głodny to coś sobie weź

3. Praca, a podejście do życia

Polska: powaga, skupienie, często wypalenie

Hiszpania: idę ulicą szukając sklepu, bo jest tak gorąco, że muszę kupić wodę. Przechodzę obok małego supermarketu i widzę kobietę leżącą przy wiatraku na podłodze. Pełen luz, na pewno chłodniej.

Sycylia: kierowca autobusu widząc znajomego na chodniku zatrzymuje się na środku ulicy, by chwilę z nim pogadać. Problem? jaki problem? Wszyscy poczekają. 

4.  Godziny pracy


Polska: wszystko otwarte co najmniej do 15, a gdy ruch jest spory, nikt nie zamyka wcześniej, bo przecież pieniądze.

Grecja: Główny zabytek, a po 13 już się nie wejdzie, bo o 14 zamykają i nie ma, że nie.

Sycylia, Hiszpania: Sjesta! Większość sklepów od 13 do 17 ma przerwę. Nawet jedyny supermarket w małym sycylijskim miasteczku był w tych godzinach zamykany.  

5. Plażowanie


Polska: Gooooootowanaaaa kukurydza, kawa mrożona, zimneeeeeee lodyyyyyyy???

Hiszpania, Sycylia: Tajski masaż, zimne piwo, tatuaż, a może kupisz zestaw szklanek? 

Portugalia: Haszysz, Marihuana, good stuff in the best price!  



6. Uliczna impreza

Polska: Wszędzie pełno ochroniarzy, pijanych i śmieci na ziemi.

Hiszpania, centrum Barcelony: Żadnej ochrony, a pełno ludzi. Do późnych godzin nocnych bawią się rodziny wraz z małymi dziećmi. Na ulicach czyściej, nie widziałam pijanych. 

7. Wygląd

Polak: Przywiązuje do niego uwagę, ubiera się czysto, chce wyglądać dobrze

Amerykanin: Wyjść po śniadanie w piżamie?- żaden problem.  Uczesać się?- a po co.

8. Woda w restauracjach


Polska: 5 zł.

Grecja: za darmo

I to takie duże butelki podawane do każdego zamówienia

9. Higiena


Polska: Papier toaletowy wrzucamy do muszli, po czym spuszczamy wodę.

Grecja: Papier toaletowy wrzucamy do śmietnika obok muszli. I wszędzie są informacje dla turystów, by nie popełniali błędu wyrzucając go tam, gdzie nie trzeba. W rezultacie wchodząc do łazienki nie raz musiałam zatykać nos i przedzierać się przez wysypujący się ze śmietnika papier! 

10. Kolacja


Polska: często mała, jedzona przed telewizorem

Hiszpania, Grecja, Sycylia: najważniejszy posiłek dnia, jedzony wraz z rodziną i przyjaciółmi, w restauracji, na mieście



Wszystko to moje własne spostrzeżenia, a nie niepodważalne fakty. To widziałam, to odczułam i tym się dzielę. Nie twierdzę, że coś jest dobre, a coś złe, bo takie nie jest. Niektóre rzeczy są po prostu inne. I właśnie tą inność uwielbiam odkrywać, poznawać i dziwić się nią.    


 

A jakie zwyczaje Was zadziwiają w obcokrajowcach?

You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]