Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

U.Poznanski- "Polowanie". Ruszysz na poszukiwanie?






Słyszeliście o geocachingu? Pojęcia takie jak: logbook, kesz, multicache, tftc, mówią Wam coś, czy tak jak i mi przed przeczytaniem książki, niewiele? W geocaching bawią się ludzie na całym świecie, bawią się mieszkańcy twojej okolicy, bawią się bohaterowie książki i bawi się grasujący po jej kartach morderca.

Już wyjaśniam o co chodzi, bo to bardzo ciekawa sprawa! A i główny temat powieści.

Cała zabawa polega na szukaniu specjalnie poukrywanych skrzynek z nieznaną nam zawartością. Szukamy przy pomocy GPSu, wpisując współrzędne, pobrane wcześniej z poświęconego tej tematyce portalu. Skrytki (tzw. kesze) mają różne wielkości i różne stopnie trudności. Gdy uda nam się jakąś odnaleźć, wpisujemy się do specjalnego dziennika, wyciągniętego z pojemnika. Możemy też wymienić jedną rzecz, zabierając ją ze skrytki, jednocześnie zostawiając coś swojego.

Brzmi świetnie prawda? Niczym gotowy pomysł na kryminał! Bo nawet gdybym nie przeczytała "Polowania", w mojej wyobraźni skrytki zawierałyby jakieś tajemnicze, dziwne i przerażające znaleziska.

Florin wsunął dłoń do szczeliny i wyjął z niej pudełko z bladoniebieskim wieczkiem. Pojemnik do przechowywania żywności. (...) Ostrożnie uniósł pokrywkę. Coś dużego owiniętego w ręcznik kuchenny. Na wierzchu równo złożona kartka, a na niej jakaś wiadomość...

Beatrice Kaspary i Florin Wenninger to śledczy, którzy zostają wezwani na miejsce zbrodni. Na pastwisku, wśród krów, pod skałą leży martwa kobieta. Ofiara na stopach ma wytatuowane współrzędne. Podążając ich śladem policja dokonuje wstrząsającego odkrycia, odnajdując w zamkniętym pojemniku obciętą dłoń i zagadkę, która po rozwiązaniu da im kolejne współrzędne. Rozpoczyna się szaleńcza gra z mordercą, a każda skrytka przynosi więcej tajemnic i coraz więcej ofiar.

Jaki związek mają ze sobą ofiary? 
Dlaczego zagadki napisane są pismem pierwszej martwej kobiety? 
I dlaczego Beatrice dostaje smsy od mordercy, który zna szczegóły z jej przeszłości? 

Na te i wiele innych pytań, będzie starała się odpowiedzieć Kaspary i jej zespół. Ale niestety nie Wy. Wam będzie to obojętne. Bo nie wystarczy dobry pomysł i pełno trupów, by książka trzymała w napięciu.

Rzeczywistość może drastycznie różnić się od wyobrażeń.

Czytałam ją ponad tydzień, nie mogąc wciągnąć się w akcję. Ciągle zastanawiałam się z czego to wynika. Bo jest w niej wszystko co powinien mieć dobry kryminał, którego nie skończy się, dopóki nie pozna się rozwiązania. Są trupy, poucinane części ciała, gra w "zimno, ciepło" z policją, mroczne historie z przeszłości, pełno tajemnic, zagadki podsuwane przez mordercę. A książkę czytało mi się z podobnym zaangażowaniem co instrukcję pralki. 

Dobry pomysł niestety nie równa się dobremu wykonaniu. 


Przede wszystkim nie polubiłam głównych bohaterów za mało inteligentne rozważania. No serio, policjantka zastanawiająca się gdzie słyszała zwrot "zimno, bardzo zimno" i czy przypadkiem nie na urodzinach syna, co może oznaczać dziecięcą zabawę, podpowiadającą im, że szukają nie tam gdzie trzeba? A może chodzi o temperaturę zwłok? tak, to pewnie to drugie! 
Policjant wpadający na genialny pomysł użycia mapy google do wpisania współrzędnych, by wiedzieć, w którym miejscu szukać? (co za inteligencja i kreatywność! Kowalski by się nie domyślił!) 
Policjantka, która widząc zapis współrzędnych zastanawia się "co to za liczby" i, że "gdzieś to już widziała"?? No bomba. Z resztą sami spójrzcie: 


Pomijając jednak te fragmenty, na które można by było przymknąć oko (bo co ja tam wiem, może w Salzburgu, gdzie toczy się akcja, zlokalizowanie współrzędnych przez policję to wyzwanie na miarę mapy google) to sposób narracji po prostu nie porywa. I naprawdę ciężko mi to zrozumieć, bo nie ma tu uciekania od głównej fabuły, wszystko kręci się wokół zabójstw, ciągle odkrywane są nowe, a i tak każda strona dłuży się i nudzi. Coś na zasadzie: 
O! Zginął pijąc kwas? - OK.
O! Zaraz znajdą kolejną część ciała?- OK.
O!Ten facet może być w to zamieszany, nie powinnaś z nim rozmawiać- NO ALE OK. 
A tak w ogóle to trzeba zrobić pranie...

Książkę w 75 % czyta się w tym samym tempie, co kilka pierwszych stron wprowadzających do fabuły. Bez różnicy czy Beatrice przemierza ciemny las, a my wiemy, że zaraz coś znajdzie, czy przygotowuje w domu obiad dla dzieci, czy... białe pierze się w 60 stopniach i nie miesza z kolorowym.

Koniec. To już całkiem niedaleko.

Dopiero pod koniec książki zaczyna się dziać. Ostatnie kilkanaście kartek przewraca się z ciekawością i to nie po to, by po długich mękach przeczytać ostatnie zdanie. Myślałam, że żadna końcówka nie podwyższy mojej oceny. Jednak nie spodziewałam się TAKIEJ końcówki. Ta zdecydowanie podwyższa. Rozwiązanie całej sprawy jest naprawdę dobre. W trakcie czytania domyślałam się KTO, ale wyjaśnienie PO CO i jak to wszystko się razem połączyło... No mistrzostwo. Dla takiego zakończenia nawet warto przełożyć pranie ;-) A dla wielu osób i całość czytało się dobrze, dlatego możecie dać jej szansę.  


DLA KOGO? 


Jeśli wiesz co to geocaching,
Jeśli bawisz się w geocaching, 
Jeśli zainteresował Cię geocaching,
Jeśli nie czytałeś zbyt wielu kryminałów, ale nie masz nic przeciwko temu gatunkowi, 
I jeśli lubisz zaskakujące końcówki, 

To musisz ruszyć na poszukiwanie. Poznać Beatrice i rozwiązać z nią tą zagadkę. 
Odpalasz GPSa? 
Czy raczej pralkę? ;-)

--------------------------------------------------- 


Tytuł: Polowanie
Autor: Ursula Poznanski
Cykl: Beatrice Kaspary- Tom 1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tłumaczenie: Miłosz Urban, Anna Urban

Moja ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆
(jedna gwiazdka dodana za zakończenie)




You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]