Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

Żółwie, rajskie ptaki, pucybuci- chodź, pokażę Ci Lizbonę



Gdy wróciłam z Portugalii i znalazłam tworzoną kilka tygodni przed wylotem listę rzeczy co zobaczyć w Lizbonie, której zapomniałam ze sobą zabrać, zorientowałam się, że nie dotarłam do kilku miejsc, w które dotrzeć chciałam!!
Wiecie...zawsze o czymś zapominam i na miejscu cieszyłam się, że chodzi tylko o ten mały kawałek papieru (no ok, koszulki do spania też nie wzięłam...), ale później okazało się, że ten mały kawałek papieru pozbawił mnie kilku fajnych wspomnień. Chodźcie, pokażę Wam co zobaczyć i czego nie przegapić ;-)



Dla przypomnienia:
TUTAJ pisałam o komunikacji, cenach i pierwszych wrażenia z Lizbony.  TUTAJ o jedzeniu, knajpkach i narkotykach. A dzisiaj pokażę Wam miasto. Ulice, zabytki, ciekawe miejsca. Żółwie, kwiaty i stare zawody. Lewitujących ludzi, żywe pomniki i koncerty na świeżym powietrzu. 
Lizbona już zawsze kojarzyć mi się będzie z dźwiękami starych tramwajów, z wąskimi uliczkami i z pewnym małym żółwiem.


1. DZIELNICA CHIADO

Jest pełna sklepów, małych kawiarni i ulicznych artystów. Mieści się w centrum. To tu znajduje się Plac Rossio, to stąd warto zacząć lizbońską przygodę, zmierzając wolnym krokiem do głównych atrakcji miasta. Po drodze mijamy żywe pomniki, iluzjonistów, gdzieś w tle gra muzyka.






2. WINDY


W dzielnicy Chiado znajduje się Elevador de Santa Justa, czyli winda z tarasem widokowym na całe miasto, zbudowana przez ucznia Eiffla (tak- tego od Wieży Eiffla). I jest to winda w ścisłym tego słowa znaczeniu, bo w Lizbonie są jeszcze trzy, które wyglądem przypominają tramwaje:



Ta na zdjęciu to Elevador da Bica, którą mijaliśmy za każdym razem, idąc do naszego hotelu. Jej górny przystanek jest na Bairro Alto, jednej z bardziej imprezowych części miasta. Po zmroku ulica tętni życiem, wypełniona otwartymi klubami.



 3.Mercado da Ribeira

W dole natomiast znajduje się dzielnica Ribeira, a w niej Mercado da Ribeira (obok Musicbox Lisboa) I jest to pierwsze miejsce, do którego nie dotarłam, a dotrzeć chciałam. Wielki targ, na którym znajdziemy wszystko! Ryby, mięso, owoce, duże i małe restauracje. Przyglądając się zdjęciom, porównałabym go do warszawskich Koszyków. Jak mogłam tam nie trafić?! 

4. Plac Comercio

Ruszamy do centrum, bo nie sposób po raz kolejny nie wspomnieć o bramie miasta i Placu Comercio. Gdy z ciasnych uliczek wychodzimy na otwartą przestrzeń, gdy oglądamy się za siebie na zdobione wejście do miasta, a przed nami płynie Tag, oddzielając dwie części Lizbony, to nie da się nie zachwycić widokiem i klimatem tego miejsca. Jeśli będziecie mieć tylko kilka chwil na zobaczenie Lizbony, idźcie właśnie tam.



5. A później wsiądźcie do tramwaju nr 28!

Rozkład i trasę znajdziecie tutaj →  KLIK

Warto zaznaczyć, że zawsze wsiadamy pierwszymi drzwiami obok motorniczego, odbijając swój bilet na kasowniku przy wejściu, a gdy chcemy wysiąść to naciskamy czerwony przycisk parar, bo jeśli tego nie zrobimy, tramwaj się nie zatrzyma!

I nieważne, w którą stronę pojedziemy, wszędzie czeka coś ciekawego, a podróż sama w sobie jest niemałą atrakcją. Szczególnie, gdy do jednego wagonika próbuje wejść kilkudziesięciu turystów, a czarnoskórzy francuzi przekrzykują się nad naszą głową. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, co dzieje się w tramwaju w okresie urlopowym, gdy już w kwietniu ciężko było o miejsce.  

6. Ogrody Jardim Da Estrela 


Kierując się tramwajem na Campo Ourique, wysiadamy na jednym z końcowych przystanków, na przeciwko wielkiej Bazyliki i bramy do ogrodu. Trafiliśmy tu przypadkiem, widząc z okna tereny zieleni. Przed wejściem ktoś czyścił buty, a po chodniku wolno szedł żółw (!). Zmierzał prosto na ulicę, więc zabraliśmy go do ogrodu. Nie poddał się jednak tak łatwo, bo ponownie ruszył w stronę bramy. Na ratunek przyszedł Portugalczyk, zabierając żółwia w bezpieczne miejsce.





A sam ogród? mały, ale wart odwiedzenia. Na ławkach dyskutowali starsi lizbończycy, na trawie grupa osób ćwiczyła w cieniu drzew, a po małym oczku wodnym pływały kaczki. Były palmy, kaktusy i ogromne drzewa. Kilka chwil ciszy, spokoju i zieleni w środku głośnego miasta.





7. ALFAMA

Znowu wsiadamy do tramwaju, by ruszyć w drugim kierunku, wysiadając na przystanku LG PORTAS SOL. To tam jest centrum Alfamy z tarasem widokowym na najstarszą dzielnicę miasta. To właśnie tam, jak w żadnym innym miejscu czuć klimat Lizbony. Przejść się krętymi i wąskimi uliczkami tej dzielnicy to punkt obowiązkowy pobytu w mieście. To w tej dzielnicy rozbrzmiewało i do dzisiaj rozbrzmiewa fado. Jego wykonawców wciąż inspirują kręte uliczki i stare budynki. Jeśli w innych częściach Lizbony czuło się ducha średniowiecznego miasta, to będąc w Alfamie przeniesiemy się o kolejne sto lat wstecz.

 

8. MIRADOURO DA GRACA  I PUNKTY WIDOKOWE

Będąc w Alfamie, wspinamy się jeszcze wyżej, na jeden z popularniejszych punktów widokowych. Na granicy Alfamy i dzielnicy Graca rozpościera się piękny widok na Tag i miasto. 

Tak wygląda to na mapie, a gwiazdki wskazują inne punkty, gdzie z góry można podziwiać Lizbonę.



9. BELEM


Belem to dzielnica wyróżniająca się na tle całego miasta. Wąskie uliczki zastępują szerokie drogi, a małe i obdrapane kamienice zamieniają się w ogromne budowle. Niezwykłe, gdy zdamy sobie sprawę, że stoimy dokładnie w tym samym miejscu, gdzie wiele lat temu dokonywały się przełomowe dla świata odkrycia.

 JAK DOJECHAĆ DO BELEM?
Tramwajem nr 15 jadącym w kierunku Alges, wsiadając np. na Praça do Comércio, lub autobusem nr 728, który odjeżdża z tego samego placu. Należy wysiąść na przystanku Mosteiro Jeronimos przy klasztorze (nie da się nie zauważyć!!)

W Belem zobaczymy Klasztor Hieronimitów, w którym Vasco Da Gamma modlił się przed wyprawą do Indii. Jest to perełka wśród miłośników architektury. Jego wielkość i precyzja wykonania wprawia w osłupienie. 



Obok klasztoru są ogrody, a w nim kaczki, palmy, tropikalne kwiaty.





Idąc w stronę rzeki dojdziemy do wieży Belem, która kiedyś pełniła rolę fortecy, latarni morskiej, na końcu więzienia. Dzisiaj, wpisana na Światową Listę UNESCO jest wizytówką miasta. 


To w tej dzielnicy oprócz gorszej pogody znajduje się jeszcze pomnik odkrywców z wielką mapą narysowaną na ziemi. Mapa robi wrażenie, rozmiary pomnika także, podobnie jak fakt, że na górze jest punkt widokowy, o czym będąc tam zupełnie zapomniałam.

 




W Belem są też ogrody tropikalne, do których niestety nie dotarliśmy. Nie popełniajcie tego błędu, bo podobno warto. 

W Lizbonie spędziliśmy 3 dni, z czego jeden przeznaczyliśmy na zwiedzanie okolic. Portugalia bez wątpienia ma klimat, którego nie znajdziemy w żadnym innym miejscu w Europie. 

🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 🌍 

Dla kogo Lizbona? 
- dla miłośników historii i architektury
- dla miłośników długich, pieszych wędrówek
- dla szukających w miastach czegoś więcej niż pięknych plaż i kolorowych drinków
- ale i dla lubiących imprezy miasto ma wiele do zaoferowania

Największe zaskoczenie: 
1) Gdy stałam na chodniku, a obok mnie z charakterystycznym zgrzytem wolno jechał tramwaj, ledwo mieszcząc się na drodze. Gdy motorniczy wychodził z niego, aby oszacować odległość szyn, od zaparkowanego samochodu. Gdy przypadkowy przechodzień łapał się zamkniętego i jadącego tramwaju, podjeżdżając pod wzniesienie na gapę. Patrząc na zdjęcia miasta, najczęściej z żółtym tramwajem w tle, nie robiło to na mnie takiego wrażenia, jak widząc ten sam obrazek na żywo. Tak zapamiętam Lizbonę. 

2) Pogoda- Różnica temperatur w różnych miejscach, tego samego dnia wynosiła ok. 10 stopni! ( byliśmy pod koniec kwietnia). Raz było upalnie, a już kilka metrów dalej robiło się zimno. 

3) Sprzedawane w centrum miasta narkotyki

Największe rozczarowanie: 
Belem. Torre de Belem, ale może to przez pogodę. Tam było zimno.


Najpiękniejsze miejsce: 
Centrum Alfamy i Plac Comercio
 
Moja ocena: ★★★★★★☆☆☆☆ 
dlaczego tyle? Bo później pojechałam do Porto.

You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]