Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

(nie)znane, (nie)czytane, (nie)doceniane, Edward Carey- "Dom z obserwatorium"




Opowiem Wam dzisiaj o książce, która kilkanaście lat temu wywarła na mnie ogromne wrażenie i gdy czytam ją po raz kolejny, nadal to wrażenie wywiera. Chciałabym przenieść Was do pewnej kamienicy i niezwykłego świata jej niezwykłych lokatorów.  Dawno, dawno temu wybrałam ją spośród setek innych w bibliotece, przeczytałam kilka stron i siedziałam tak sobie patrząc na zapisane w niej słowa, będąc pod wrażeniem stylu autora, całej pokręconej historii i bardzo dziwnych, osobliwych, przesiąkniętych wspomnieniami i życiem z przeszłości postaci, dla których "teraz" i "jutro" nie istnieje, albo maluje się bardzo niewyraźną kreską. Chciałabym, aby właśnie o takich książkach było u nas głośno, bo tu każda postać, każde zdarzenie, każde zdanie można interpretować na wiele sposobów, odnosząc je do toczącego się życia.

Wejdźmy do Observatory Mansion, obdrapanej, starej kamienicy, która lata świetności ma już dawno za sobą. Poznajmy jej mieszkańców, których życie, tak jak ta kamienica niszczeje i stoi w miejscu.

Francis nosi białe rękawiczki i nie dotyka niczego gołą ręką; jest mistrzem sztuki bezruchu, zajmując się bezruchem zawodowo. Francis kolekcjonuje przedmioty, tworząc z nich tajemną wystawę miłości. Jego eksponaty to skradzione rzeczy należące do różnych ludzi, które znaczyły dla tych ludzi wiele. 
Jego matka nigdy nie wstaje z łóżka, a ojciec całe życie spędza w fotelu.
Claire Higg również nie opuszcza kamienicy, wciąż siedząc przed telewizorem.  Śledzi losy bohaterów seriali, myśląc że to realny świat.
Peter Bugg, dawny nauczyciel; całe życie pisze książkę, której całe życie nie może dokończyć. Poza tym nieustannie płacze, poci się, wytwarzając wokół siebie setki zapachów.
Lokatorka spod dwudziestki myśli, że jest psem.
A portier syczy, zamiast mówić; ma walizkę, której zawartości nikt nigdy nie widział. I nie ma imienia.

Względny spokój i monotonne życie przerywa przyjazd nowej lokatorki, panny Anny Tap, która swoją ciepłą osobowością zapoczątkuje czas wspomnień, powoli otwierając każdego lokatora na snucie opowieści. Ale i ona skrywa swój mały sekret...


Zastanawiałem się ile skrzyń mógłby zapełnić każdy z lokatorów Observatory Mansion. Moje życie zmieściłoby się w kilku kontenerach.(...) Ile bagaży gromadzi przeciętna osoba przez całe życie?


To nie jest zwykła książka i nie jest to książka dla każdego. Autor stworzył świat, w którym każdy jest na swój sposób dziwny i osobliwy. Wyolbrzymił wszystkie lęki, pragnienia, obsesje i cienie mieszkające gdzieś tam z tyłu głowy. Odbił na człowieku samotność, potrzebę miłości, żal, ogromną tęsknotę, poczucie winy. Wszystkie te emocje, które niszczą i ciągną w dół, skumulowane w jednym budynku stają się więzieniem i murem nie do przebicia. Bohaterowie nie przypominają większości ludzi, a może właśnie tacy jesteśmy, tylko idealnie wszyscy udajemy. Każdy z nas ma swoją historię, a każda historia zostawia niezmywalne ślady w codzienności.


W końcu nawet wspomnienia się wyczerpują, nawet one się kończą. Żadne wspomnienie nie trwa wiecznie. Żeby mogło trwać, musiałoby istnieć w teraźniejszości. Nie można wspominać teraźniejszości. Teraźniejszość zabija wspomnienia. (...) Po opowiedzeniu sobie tylu wspomnień ogarnęła nas niechęć. Patrzyliśmy na siebie i myśleliśmy: czy to już wszystko? Tym jesteś? To cały ty? Och, jeśli to cały ty, jeśli tylko tyle w tobie drzemie to już nie jesteś niezwykły.




W książce nie znajdziemy trzymającej w napięciu akcji, mnogości wątków i porywających dialogów. A jednak,gdy już zaczniemy ją czytać,  nie oderwiemy się od jej krótkich rozdziałów odsłaniających kolejne tajemnice ludzkiej natury i starego budynku. Przepadniemy w rzeczywistości stworzonej z ludzkich dziwactw. 

Co jest pierwszym, najważniejszym eksponatem wystawy Francisa?
Dlaczego Francis nie zdejmuje białych rękawiczek? 
Co spowodowało, że były nauczyciel wciąż płacze? 
Kim naprawdę jest lokatorka spod dwudziestki? 
Co portier trzyma w swojej walizce?
Jak w tym domu żyło się kilkadziesiąt lat temu? 


Otwórzcie książkę, przejdźcie się po korytarzach kamienicy, zapukajcie do każdego domu, zajrzyjcie do wnętrza jego lokatorów, poznajcie historię Domu z Obserwatorium. Kim byliby Ci ludzie bez swojej historii i kim staliby się bez murów tego budynku? 

Jeśli lubicie historie nieoczywiste, nieco tajemnicze, surrealistyczne, przesiąknięte odrobiną smutku i pełne ukrytych znaczeń, koniecznie sięgnijcie po tą książkę. Gwarantuję, że wciągnie, oczaruje, zachwyci, da do myślenia.

Bardzo, bardzo polecam!



Tytuł: Dom z Obserwatorium
Autor: Edward Carey
Wydawnictwo: Zysk i S-ka




Moja ocena: ★★★★★★★★★☆

You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]