Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

Remigiusz Mróz, "Hashtag", rzeczywistość jest inna niż nam się wydaje





Prawnicza seria z Chyłką, Kryminalna pentalogia z Forstem, polityczne intrygi w Wotum nieufności, genialny i mocny Behawiorysta, trzymająca w napięciu trylogia napisana pod pseudonimem. Tego autora nie trzeba nikomu przedstawiać, Mróz wydaje kolejne książki szybciej niż niejedna osoba je czyta. Nic więc dziwnego, że raz jest lepiej, raz gorzej. W lipcu, zaledwie kilka miesięcy po premierze Nieodnalezionej, ukazał się Hashtag, książka która zaczęła zbierać bardzo pozytywne recenzje, a że thrillery czytać lubię, nie trzeba było mnie długo namawiać, bym sama przekonała się czy to kolejny tytuł na miarę świetnego Behawiorysty.



Przypadek to tylko beznadziejne określenie na przyczynę, której się jeszcze nie zna.


Tesa walczy z nadwagą, depresją oraz niską samooceną. Gdyby mogła, najchętniej nie opuszczałaby swojego domu. Pewnego dnia dostaje tajemniczą przesyłkę, chociaż niczego nie zamawiała. Nigdy przecież nie wybrałaby opcji dostawy do paczkomatu... W środku znajduje czaszkę, i kartkę z hashtagiem #apsyda. To dziwne słowo zaczyna pojawiać się na internetowych kontach osób zaginionych. Czyżby ludzie zaczęli wracać zza światów? I co wspólnego z tym wszystkim ma Tesa? Od tej chwili całe jej życie skupiać się będzie na próbach rozwiązania zagadki, która jak się okazuje sięga jej przeszłości.


Ciężko jest mi ocenić tą książkę. Z jednej strony czyta się ją szybko, chcąc wiedzieć co będzie dalej, ale to co dalej, wciąż rozczarowuje. Strona za stroną, kartka za kartką, niby coś się dzieje, niby jest akcja, niby kolejna niewiadoma, myślimy "teraz to się dopiero zacznie", "teraz to będzie to", chcemy więcej; chcemy nie wiedzieć, domyślać się i bać się. A tu wszystko rozmywa się w krótkim dialogu, w kolejnej retrospekcji. Bo właśnie... to miał być thriller. Taki trzymający za gardło, wywołujący dreszcz strachu, gęsią skórkę. Taki gdzie pojedyncze słowa zapowiadają grozę, dalszy przerażający bieg zdarzeń, dlatego słowo #apsyda powinno wzbudzić emocje, powinno przestraszyć, zaintrygować; podobnie jak myśl o Architekcie, człowieku który za tym wszystkim stoi. Tak niestety nie było. Książkę po prostu przeczytałam, tak jak czyta się powieści obyczajowe, bez żadnego cienia grozy, niepewności, czy tajemnicy.

Ludzie się nie zmieniają- odparł Strach, jedynie ich maski niszczeją i zaczynają prześwitywać.

Książka jest podzielona na krótkie rozdziały przeplatające między sobą to co teraz i to co kiedyś, a to kiedyś  pozwala nam lepiej poznać naszych bohaterów i motywy ich działania, bo obok Tesy główną postacią jest jeszcze Strach, a dokładniej Krystian Strachowski, wykładowca który wchodzi w dziwną relację z Tesą, i który z całą sprawą będzie miał wiele wspólnego.
No i właśnie... bohaterowie. Mróz, jak udowodnił, ma talent do tworzenia wyrazistych, prawdziwych osobowości. Uwielbiam Chyłkę i to w jaki sposób stworzył jej postać! A Tesy niestety nie polubiłam, podobnie jak Stracha; byli mi obojętni, zwyczajni, nie wyróżniający się niczym szczególnym. Słabo nakreśleni. To czym autor mnie do siebie kiedyś przekonał, w tej książce było słabiutkie. I tak jak zawsze miałam problem z ostatnimi rozdziałami i zakończeniami wszystkich jego książek, tak tutaj w moim odczuciu to jedyna mocna strona powieści. Bo naprawdę przez chwilę biłam brawo tamu co tam się wydarzyło, temu jak to zostało rozegrane. W połowie książki pomyślałam, że autor przesadził sugerując nam wprost rozwiązanie. Nic z tych rzeczy... nie domyśliłabym się. Brawo!


Po śmierci rozkłada się bowiem nie tylko ciało, ale także ludzka mierność

Mroza czytam i czytać pewnie będę choćby z ciekawości i z sympatii do jego pierwszych książek. Nie jest to może literatura na miarę mistrzów thrillerów zza granicy naszego kraju, od których autor czerpie wiele inspiracji i do których mam wrażenie pragnie się upodobnić. Ale wciąż jest to świetna rozrywka i idealna książka na weekend, urlop, czy wolny wieczór. 
Mnie Hashtag nie zachwycił, ale wiem, że jest ogrom osób, którym książka przypadła do gustu, dlatego warto samemu przekonać się, czy to historia, która wciągnie nas na długie godziny, czy tak jak mnie trochę znuży i rozczaruje, ożywiając dopiero na końcu. Bo ta końcówka... no ciągle mnie intryguje. Niestety sam koniec nie nadrobi całej książki, chociaż o jeden stopień moją ocenę jak najbardziej podniesie. 

W każdym razie polecam przeczytać i samemu wyrobić sobie o niej zdanie.


Tytuł: Hashtag
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona

Moja ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆




You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]