Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

Teneryfa- słoneczna wyspa chmur




Kanary nigdy nie były spełnieniem marzeń, jednak stały się celem, do którego zmierzałam kilka miesięcy temu, by przez kilka kolejnych dni czuć na skórze ciepło wiatru, chłód kropli oceanu i szczyptę ciekawości, co wulkaniczna wyspa może mieć nam do zaoferowania. Przekonałam się, że wiele.

Teneryfa, na której wylądowaliśmy, okazała się być nie tylko ośrodkiem wypoczynkowym dla europejskich emerytów, ale również i przede wszystkim wyspą, która swoją różnorodnością i naturą zaskoczy każdego. Kurorty przeplatają się z surowością miasteczek położonych po drugiej stronie wyspy. I jeśli tylko wyruszymy dalej, na północ, zostawiając za sobą zgiełk opalających się ludzi, którzy dzień w dzień leżą i przemierzają zatłoczone o każdej porze roku plaże, Teneryfa otworzy nas na piękno przyrody i niejednokrotnie zaprze dech w piersi widokami, ale i drogami, którymi będziemy zmuszeni się poruszać.


Nigdy nie zapomnę dnia, gdy koła samolotu dotknęły ziemi. Jesteśmy! Na miejscu, ale i we własnym życiu, którego nie straciliśmy podczas lotu i największych jakie dotąd przeżyłam turbulencjach. Jesteśmy! i mamy przed sobą 7 dni, ogrom możliwości i lot powrotny, po którym nadal mam nadzieję, będziemy.

Teneryfa wita nas silnym wiatrem, wyginającym na każde strony wielkie liście palm rosnących przy lotnisku. Ciepłe powietrze przeszywa co chwilę ogromny podmuch chłodnego powietrza, urywający głowy. Pierwszy raz wypożyczyliśmy samochód, po który właśnie zmierzamy, ale naszej firmy jak nie było, tak nie ma, więc jak zwykle błądzimy we mgle na wietrze. Okazuje się, że po auto zabierze nas specjalnie podstawiony w tym celu autobus. Dlaczego nigdy nie możemy normalnie?


Czy wypożyczać?
Jeśli chodzi o Teneryfę, bez najmniejszej chwili wahania- TAK. Jeśli chcecie zwiedzić całą wyspę i nie przyjechaliście po to, by opalać się na plaży- TAK, TAK TAK. Inaczej nie da rady. Czy jest drogo? Zależy. Jeśli nie wykupicie ubezpieczenia, koszt wypożyczenia samochodu maleje kilkakrotnie, tylko jeśli coś się stanie, koszta również wzrastają kilkakrotnie. My nie ryzykowaliśmy. 7 dni z ubezpieczeniem to ok. 600 zł, bez ubezpieczenia- 300. I jeśli tak jak my, wykupicie ubezpieczenie przez stronę internetową, nie popełniajcie błędu i nie zgadzajcie się na to proponowane tam, na miejscu, bo znowu robi się dwa razy drożej.my korzystaliśmy i polecamy tą wypożyczalnie: https://www.avis.pl/


Gdzie spać?

Można w popularnych i stworzonych specjalnie pod turystów miasteczkach takich jak Los Cristianos, czy Adeje, gdzie hotel stoi przy hotelu. Można też w mniej turystycznym, za to o wiele chłodniejszym, ale i połowę tańszym miejscu, gdzieś na północy wyspy. My zatrzymaliśmy się w Icod.

Icod słynne jest ze względu na smocze drzewo. I oprócz tego drzewa, które przypominało mi wielki brokuł, niestety nic atrakcyjnego w tym miasteczku nie ma. Momentami wręcz zdawało się ciemne i wyludnione. Bez żadnego centrum, bez życia nocnego, bez miejsca gdzie można po prostu udać się na spacer. Za dnia było szaro i ponuro, wieczorami zimno i pusto. Nie spędzaliśmy tam czasu wyjeżdżając wcześnie rano, by wracać późno. Na szczęście inne miejsca wynagrodziły wszystko.




Teneryfa to niezwykła wyspa, o czym już pierwszego dnia zdążyliśmy się przekonać. Różnice temperatur w poszczególnych miejscach potrafią różnić się o kilkanaście stopni. Wsiadając na lotnisku do samochodu było zbyt upalnie, a wysiadając pod hotelem zbyt zimno. Ta wyspa ma zaledwie 80km długości i w jeden dzień spokojnie ją okrążymy, doświadczając przy okazji jej wielu mikroklimatów. Spalona słońcem trawa, suchy piasek, kaktusy, palmy, oślepiające promienie słońca. Kilka wzniesień, zakrętów, kilka kolejnych kilometrów i nagle zastanawiam się kiedy przegapiłam ten moment, gdy z rozgrzanej słońcem drogi wjechaliśmy w chłodną chmurę deszczu. Zieleń, las, liściaste drzewa, rośliny które widzę po raz pierwszy. I kolejny zakręt, gęsta mgła. Już nie pamiętam słońca, wydaje mi się, że ten upał na który narzekaliśmy jeszcze chwilę temu musiał nam się przyśnić. Teraz jestem tu. Jest chłodno, ciemno, pada drobna mżawka, a drogę spowija gęsta chmura. Na Teneryfie w ciągu jednego dnia możemy przeżyć wszystkie cztery pory roku. Niesamowite.




Drogi
Funkcjonuje tu autostrada łącząca południe z północą, ale chcąc zwiedzić całą wyspę i tak nie unikniemy jazdy po tych mniejszych drogach, które często są kręte, strome i biegną nad przepaścią, niosąc ze sobą doskonałe widoki, ale i dreszcz strachu. Nie raz patrząc z dołu na niekończącą się serpentynę zakrętów zastanawiałam się czy my naprawdę tam zaraz wjedziemy, a jak już wjechaliśmy nie mogłam uwierzyć, że pokonaliśmy cały ten dziwny i kręty odcinek. Na Teneryfie trzeba być dobrym kierowcą.




Chmury

Dla mnie to wyspa mgły i chmur. Bo jeżdżąc tymi drogami te chmury są wszędzie. Nad nami, pod nami, przed nami i obok nas. Największe wrażenie robią te niżej, gdy już osiągnęliśmy taką wysokość, że znajdujemy się ponad. Tak było w drodze na Teide, na największy szczyt i wulkan Teneryfy. Te chmury dotykające koron drzew były niesamowite.

Plaże
Teneryfa to nie zabytki, budynki, ani zatłoczone miasta. Teneryfa to woda, skały, lasy, rośliny i plaże. Pierwszy raz widziałam te czarne, wulkaniczne, gdzie piasek przypominał popiół. I tylko takie naturalnie powinny występować na wyspie. Kanaryjczycy jednak zazdroszcząc innym złotych plaż, piasek przywieźli z Sahary, dzięki czemu te najważniejsze, najpiękniejsze, najbardziej turystyczne miejsca kolorem piasku nie odbiegają od tego co znane.





Czy warto?

Wyspa jest idealna przede wszystkim dla tych, którzy godzinami potrafią leżeć na plaży, opalać się i kąpać w morzu. Którzy na urlop przyjechali po to by odpocząć i wśród górujących gdzieś tam w tle skał zachwycać się czystą i ciepłą wodą. Ilość turystów w popularnych kurortach o każdej porze roku przytłacza i nie wiem z czego to wynika, ale większość tych osób to emeryci. JEDNAK dla tych, co za plażowaniem nie przepadają, wyspa również ma coś do zaoferowania. Bo jadąc na Teneryfę obawiałam się trochę tego ogromu turystów, cen i nudy. Do wyjazdu przekonało mnie zdjęcie ze szczytu wulkanu, bo na wulkanie oraz tej wysokości nigdy nie byłam i temperatury, które w marcu miały wynosić ponad 20 stopni. I jeśli chodzi o wulkan to rzeczywistość przerosła każde zrobione z jego szczytu zdjęcie, a sama wyspa okazała się być po prostu PIĘKNA. I współczuję tym, co widzieli tylko jej małą część, nie mając pojęcia, że gdzieś tam w głębi kryje w sobie tyle zachwytów. Pola bananowe ciągnące się w nieskończoność, drogi zlokalizowane tuż przy oceanie, gdzie słońce dotyka jego tafli, mieniąc się różnymi kolorami; rośliny porastające olbrzymie skały, zatoczki widokowe, gdzie można się zatrzymać i w ciszy patrzeć,  wierzchołek wulkanu z każdej strony widziany inaczej. Poza tym mnóstwo pieszych szlaków prowadzących przez las. Teneryfa mimo tego, że od zawsze kojarzyła mi się z opcją wycieczki all inclusive, pozytywnie zaskoczyła swoją różnorodnością. Może nie ma typowej dla siebie kuchni, architektury, czy historycznych zabytków, ma za to takie widoki, że przez wielu nazywana jest po prostu rajem. 
Sami sprawdźcie.






You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]