Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

A. Cruz "Dokąd odchodzą parasolki" ?




W pierwszej kolejności moją uwagę przyciągnął tytuł. Przewrotny i tajemniczy, nie zdradzający zbyt wiele. Następnie przepiękna okładka i niespotykane wydanie książki. Pojedyncze słowa na jednej kartce, ilustracje w środku, kolorowa przypowieść dla dzieci na początku, rozdziały zatytułowane pierwszymi zdaniami, urywki perskie wplecione w historię. Odwróciłam książkę, przeczytałam jej opis, nadal nie wiedziałam nic. Sięgnęłam po kilka recenzji i wszystkie, dosłownie wszystkie były pozytywne. Każdy kto ją przeczytał, chociaż nie było tych osób wiele, zachwycał się i polecał tą poetycką opowieść o kraju orientu, pewnym mężczyźnie i jego niezwykłej rodzinie. 

A, że uwielbiam takie nieoczywiste, przewrotne i napisane pięknym językiem książki, sięgnęłam po nią, by poznać odpowiedź na to dziwne, tytułowe pytanie: 

Moja mama, panie Elahi, zadawała sobie pytanie, dokąd odchodzą parasolki. Zawsze gdy wychodziła z domu, gubiła parasolkę. A przez całe życie nie znalazła ani jednej. Dokąd to mogą odchodzić parasolki?

I po przewróceniu ostatniej kartki, nadal tego nie wiem. Wiem za to, że była to niezwykle mądra, i wartościowa książka, o niespotykanej konstrukcji, której nie sposób czytać szybko i byle jak. Tu trzeba się zatrzymać, wziąć oddech, niektóre zdania przeczytać raz jeszcze, by zastanowić się nad ich sensem. By przyznać przed sobą, że mimo innej kultury, religii i codzienności jej bohaterów, mimo tak odległego i pod każdym względem innego kraju, przedstawiana filozofia życia jest tak bliska naszej. Bo chcemy czynić dobro i widzieć dobro, ale świat, zamieszkujący go ludzie oraz splot różnych wydarzeń, nie zawsze jest przychylny i po naszej myśli. Bo miłości odchodzą i przychodzą inne, bo chcemy żyć długo i szczęśliwie, jednak na szczęśliwie czasami możemy czekać długo, nawet wieczność. Bo nic nie jest w życiu pewne i na stałe, a próżność gubi,  prowadząc do tragedii, których mimo wszystko żałujemy po czasie. Bo to co robimy i mówimy i to kim jesteśmy może mieć duży wpływ na innych i zaważyć na cudzym życiu. 

Wcześniej sądziłam, że nasze wspomnienia są stworzone z rzeczy, które przeżyliśmy, ale nie. Bolą nas wspomnienia tego czego nie przeżyliśmy.

W książce akcja krąży wokół Fazala Elahiego- męża, ojca, producenta dywanów. Człowieka, który jest wielki, chcąc być małym. Chodzi więc z głową w dół, próbując być niewidocznym dla świata. Za to jego żona, wręcz przeciwnie, przyciąga uwagę wszystkich, swoim odważnym jak na kobietę w tamtym kraju zachowaniem. Każda postać, z którą się tu spotykamy ma niezwykłe cechy i zdolności, które są metaforą i znaczeniem jego życia. Dziecko, które marzy by latać jak samolot i inne dziecko, które tworzy ptaki za sobą, w ustach mając cały wszechświat. Niemy poeta, który dłońmi wyczarowuje wiersze, próżna, pozbawiona skrupułów Amina, chcąca poślubić mężczyznę o niebieskich oczach i Generał- uosobienie zła, który połknął czereśnie. Chrześcijanie, Muzułmanie, Hindusi, ludzie o swoich własnych religiach i przekonaniach, którzy mimo różnic, żyją obok siebie. Losy ich wszystkich przenikają się, tworząc wspólną rzeczywistość, a ta nie raz naznaczona będzie bólem, stratą i ogromnym smutkiem.

A wszystko zaczyna się od zniknięcia Bibi, żony głównego bohatera. I pytania: czy istnieje jakiś sposób na pocieszenie człowieka tracącego w życiu osobę, którą kochał najbardziej?


Patrzył na szachownicę, jak się patrzy na życie, pełne białych i czarnych kwadratów, bo tak żyjemy, przeskakując z czarnych na białe i na odwrót.


Z tą książką jest taka dziwna sprawa, że zawsze gdy chcę ją komuś polecić, mam problem w jakie słowa ubrać to, o czym tak naprawdę jest. I jak to zrobić, by czytelnika zaintrygować i sprawić by sięgnął właśnie po nią. Za każdym razem albo zdradzę zbyt wiele, albo zbyt mało. Bo ta książka to nagromadzenie różnych wątków, które kończą się, przechodząc w kolejne. To kilka książek w książce i pojedyncze opowieści niosące własne przesłanie. Ta książka nie jest podobna do żadnej innej, a przynajmniej ja niczego podobnego nie czytałam. Jest zbiorem mądrości, ukrytych prawd o ludzkich czynach, fragmentem życia, które chciałoby się czytać i czytać i zakreślać niektóre cytaty, wracając do nich po czasie. Ta książka wywołuje emocje. Wzrusza, szokuje i sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad życiem, które jest jak dywan. Tkane różnymi nićmi, o różnych barwach, odcieniach i długościach. Pełne splotów tworzących przeróżne wzory, które sami sobie wybieramy. I które później tak łatwo depczemy. 



Jesteśmy psami biegnącymi za własnym ogonem, wiecznie szukamy, z dala od samych siebie, czegoś, co taszczymy na plecach. Sens życia jest jak ta zabawa, w którą bawią się idioci w każdym miejscu pracy. Polega na przylepianiu kartki na plecach kolegi z wypisaną jakąś obelgą. Oto życie, kartka przyklejona na plecach. Chodzimy, robiąc figury, wypytujemy, z czego to się wszyscy śmieją, a tajemnica jest przyklejona do naszych pleców.


To sześciuset stronicowa baśń i przypowieść dla dorosłych, która na początku może odstraszyć swoją grubością, ale już po chwili tak wciągnąć, że żałować będziemy gdy dobrniemy do końca. A jej koniec rozwali nas na kawałki i nie zostawi obojętnym. Długo będziemy tworzyć własne scenariusze ostatnich zdarzeń. Odtwarzać w głowie możliwe zakończenia. Składać z malutkich fragmentów świat rozsypany w powieści. I szukać między wierszami zagubionych parasolek.










Tytuł: Dokąd odchodzą parasolki
Autor: Afonso Cruz
Wydawnictwo: Rebis




Moja ocena: ★★★★★★★★★☆

You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]