Theme Layout

Boxed or Wide or Framed

Theme Translation

Display Featured Slider

Featured Slider Styles

Display Trending Posts

Display Instagram Footer

Dark or Light Style

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Sponsor

Search Blog

Featured Slider

About Me

Popular Posts

About Me

S.E.Lynes "Matka", jak wiele można poświęcić dla szczęścia?




Najpierw zerkam na okładkę. Widzę na niej starą fotografię kobiety bez twarzy, trzymającej w rękach małe dziecko. Wokół czerń, mrok, pustka, groza. Czytam. Strona za stroną, kartka za kartką. Rzędy słów. W środku widzę tą samą czerń, mrok, pustkę i grozę.  "Matka" to thriller psychologiczny, którego treść jest dokładnie taka sama, jak ta okładka. Zagadkowa, tajemnicza, przyciągająca. Działająca na wyobraźnię i wzbudzająca niepokój. Intrygująca.

Ta historia to opowieść kobiety przebywającej w szpitalu. Wszystkie zdarzenia poznajemy z jej punktu widzenia, ale nie wiemy jak ma na imię i dlaczego to wszystko opowiada. Z każdą stroną jednak nasza ciekawość wzrasta i chociaż nie dzieje się jeszcze nic niepokojącego, jesteśmy pewni, że wszystko prowadzi do tragicznego finału.

Anglia, lata osiemdziesiąte.
Christopher od zawsze czuł, że nie pasuje. Nie pasuje do miejsca, w którym się wychował; do rodziny, która była tak bardzo inna od niego i do życia, na które został skazany.
Przed wyjazdem na studia znajduje stare zdjęcie, które zmienia wszystko. W końcu dowiaduje się dlaczego zawsze czuł się inny. Już wie, że został adoptowany, przecież od zawsze to wiedział, ale teraz ma pewność. I z tą wiedzą opuszcza swój tak bardzo obcy dom. Z dala od niego będzie starał się ułożyć swoje życie na nowo, poskładać je z rozsypanych kawałków, trafić tam, gdzie zawsze powinien być. Odnaleźć miłość, przyjaźń i szczęście. Odnaleźć swoją matkę i w końcu dowiedzieć się kim tak naprawdę jest.

Czy można popełnić coś tak ohydnego, żeby potem ukryć to bardzo, bardzo głęboko, tak głęboko, że człowiek sam nie wierzy, że to zrobił? 


Obok wątku Christophera przeplata się wątek grasującego w tamtych czasach mordercy. Giną kobiety, prowadzone jest śledztwo, wokół narasta panika. Co wspólnego z tym wszystkim może mieć główny bohater i dlaczego w grubym zeszycie kolekcjonuje wycinki z gazet i doniesienia prasowe o kolejnych ofiarach?

Z tej książki wylewa się mrok, żal, rozpacz i niepewność. Podczas czytania cały czas towarzyszy nam uczucie niepokoju. Christopher w końcu osiąga moment, w którym jest szczęśliwy, wszystko idzie dobrze, wszystko się układa, ale to tylko pozorne szczęście, które jest jak domek z kart, na dodatek budowane na słabym fundamencie. Wiemy, że za chwilę cała układanka runie.

Życie to sekwencja momentów i wyborów, nieprawdaż? Każdy moment, każdy wybór mógłby być inny i ta myśl staje się niekiedy nie do zniesienia.

Genialnie została przedstawiona postać Christophera. Jego rozdarcie między różnymi światami, poszukiwanie sensu, prawdziwych uczuć, miejsca w świecie. Jego coraz większa paranoja i niepewność co do tego kim jest, kim mógłby być i kim nigdy nie będzie. Ta powieść nie na wyrost została nazwana psychologiczną! Ile to już razy, coś miało być właśnie takim thrillerem, a nie było. Tu jest inaczej.

Ta opowieść nie pędzi, tylko snuje się wolno po zakamarkach ludzkiej, zagubionej psychiki. Brak w niej bohaterów dobrych i złych. Nie oceniamy nikogo w ten sposób. Przyglądamy się życiu niepewnego siebie chłopaka z dala od miejsca, w którym się wychował i do którego tak bardzo nie chce wracać. Zaczynamy go lubić, kibicujemy mu i rozumiemy. Zagłębiamy się w jego myśli, które pragną tylko normalności. Niestety ta normalność dzieje się kosztem nienormalnych czynów.

Czy Christopher byłby skłonny zabić?
Czy odnaleziona matka jest tą właściwą?
Jak wiele możemy poświęcić dla miłości?
Dlaczego wciąż w otoczeniu chłopaka znikają kobiety?
Co robić, gdy własne szczęście, to o które się tak bardzo staraliśmy i które w końcu udało się osiągnąć, staje się nagle zagrożone?
I kim w tym wszystkim jest narrator? 



To studium psychologiczne chłopaka, który pragnie jedynie miłości, stabilności i poczucia bezpieczeństwa. Chłopaka, który jest inny od reszty, a przez to samotny wśród otaczających go ludzi. Wycofany, mniej przebojowy, bojący się odrzucenia. Całe życie wychowywany w kłamstwie. Ogarnięty obsesją, idealizujący swoją nową rodzinę. Niedopuszczający możliwości jej straty.

Teraz po latach, jestem przekonana, że niemożność znalezienia odpowiednich słów, żeby powiedzieć to, co powinniśmy powiedzieć, jest jedną z największych życiowych tragedii, jakie mogą nas spotkać.

To smutna książka, smutnego życia, z przebłyskiem szczęścia. Z nadzieją na lepsze, która próbuje rozświetlić mrok, ale tli się bladym i krótkim płomieniem. Nieźle napisana, dająca do myślenia. Nieszablonowa. Warta spędzenia z nią czasu, mimo smutku, który po sobie pozostawi. 

Za możliwość jej przeczytania dziękuję wydawnictwu Vesper. Naprawdę dziękuję! Bo sama bym po nią pewnie nie sięgnęła! A szkoda... 



Tytuł: Matka
Autor: S.E. Lynes
Wydawnictwo: Vesper

Moja ocena: ★★★★★★★☆☆☆

You Might Also Like

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

[name=Kasia] [description=czytajswiat@gmail.com]